Opowieść Alicji: U krańca podróży

Rozdział 11

Nie było mi dane odpowiedzieć na słowa Zosi. Pociąg zatrzymał się,a moje towarzyszki wysiadły . Długo potem myślałam, u sumie nad wszystkim , o opowieści starszej pani ,o pytaniu dziewczynki , o moim darze , o świadomości , że i on mnie kiedyś opuści … Chociaż nie ! Wątpię , abym wszystko poukładała w swoim życiu. To się nie uda ! Choć przyznam , że czuję się lepiej , od tej dziwnej rozmowy ze staruszką . Rozmyślanie musiałam zostawić na potem , gdyż dojechałam na miejsce. Powoli wysiadłam z pociągu trzymając w rękach cały swój majątek -pokaźnej wielkości walizkę- i ruszyłam w kierunku przystanku autobusowego , czyli z miejsca , w którym umówiłam się z babcią. Nie musiałam długo czekać , aż podjechał srebrny opel. Było widać , że już lata swej świetności ma już dawno za sobą . Z auta wysiadł mężczyzna na około 50 lat. Miał siwe  włosy , krzaczaste brwi , a jego twarz zdobył pokaźny wąs . Miał na sobie typowe farmerskie ubranie. Brakowało mu tylko słomianego kapelusza i wideł .

-Alicja- Zapytał twardym głosem. Nieśmiało kiwnęłam głową. Mężczyzna wziął ode mnie walizkę i wskazał głową na samochód. Nagle ogarnął mnie irracjonalny strach ,że ten człowiek może nie być tym za kogo się podaje . Ale no cóż było już za późno. Nie zostało mi nic innego jak wejść do pojazdu. W końcu to nie ciemny volkswagen…

Opel, Pkw, Samochodów Osobowych, Auto

Ten wpis został opublikowany w kategorii Podróż i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>