Opowieść Alicji : Autko do piekła?

Rozdział 12

Droga dłużyła się niemiłosiernie. Krajobraz był urokliwy , ale zamiast podziwiać widoki byłam myślami gdzie indziej . Streszczenie mojej burzy mózgu trwało by zbyt długo i byłoby zbyt nudne. Więc oszczędzę sobie tego. Dojechaliśmy do małego domu z pokaźnym ogrodem ( no marchewki , sałata,no te sprawy ). Przyznam , że spodziewałam się czegoś innego… Chyba naoglądałam się za dużo filmów , gdzie osierocona dziewczynka trafia do jakiegoś wiktoriańskiego domu i musi rozwiązać zagadkę przed lat .Chyba za bardzo utożsamiałam ta marzenie z prawdziwym życiem.Babcia wyszła mi na przeciw . Była wysoką , trzymającą się prosto kobietą ( serio jakby połknęła patyk ) o siwych włosach upiętych w kok i długiej , prostej ciemno-zielonej sukience. .Kobieta popatrzyła na mnie krytycznym wzrokiem . Przypomniało mi się jakie zrobiła na mnie wrażenie podczas naszego pierwszego spotkania. Wtedy wydawała się jeszcze wyższa.

-Prawdziwa dama nie powinna nosić spodni – parsknęłam śmiechem myśląc , że żartuje . Nie żartowała.

Stary, Ludzi, Portret, Czarno Białe

Ten wpis został opublikowany w kategorii Pierwsze dni w Kazimierzu i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Opowieść Alicji : Autko do piekła?

  1. sebastianholownia pisze:

    Cześć Gosia to ja Sebastian pisałaś do mnie to opowiadanie jest super (właściwie to przeczytałem 12 rozdział)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>