Opowieść Alicji : Wspólna kolacja przy zapachu starej ryby . Mmm romantycznie cz 1

Rozdział 18

- W tym domu jada się posiłki wspólnie !- Czyli następna zasada do ”Regulaminu uprzykrzania życia Ali” Jakby tego było mało , zakupy są robione dopiero wtedy , gdy wszystko zniknie z lodówki. A ja zaglądałam do tej lodówki ! Wspominałam , że nie cierpię ryb? Nie cierpię ich od chwili gdy w wieku ośmiu lat ość z jakiejś ryby utknęła mi w gardle. Nie pytajcie ! To nie jest przyjemne wspomnienie.

Ten wstrętny dzień zaczął się od tego , że moja babcia nakrzyczała na mnie ponieważ nie zeszłam na śniadanie i ono wystygło. Na śniadanie był  chleb ze smalcem. Jak nie wiecie co to smalec proszę zapytać o to słowo wujaszka Google. Zrobiliście to? Czyli już rozumienie czemu nie chciałam tego jeść i zadowoliłam się samym chlebem?

Po południu (jeszcze przed obiadem ) zapytałam farmera(przy okazji nazywa się Jan) o mojego tatę . On spojrzał na mnie i powiedział

-Szarlotka jest pyszna

Zszokowana spojrzałam na niego jak na idiotę.

-A co to ma wspólnego z moim pytaniem?

-Nic , ale jestem głodny.

Po czym wyszedł.

 

Apetyt, Wypieków Kwesta, Pieczony

Ten wpis został opublikowany w kategorii Pierwsze dni w Kazimierzu i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Opowieść Alicji : Wspólna kolacja przy zapachu starej ryby . Mmm romantycznie cz 1

  1. ~Cecy pisze:

    Naprawdę ciekawy blog… szkoda tylko, że rozdziały takie krótkie ;*

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>