Opowieść Alicji: Ostatni wieczór przed małpim gajem

Rozdział 23

Kiedyś mój dobry kolega powiedział , że szkoła jest jak małpi gaj . Jak możecie się domyślać , nie był zbyt lubiany… W sumie był odludkiem i tylko ja z nim rozmawiałam . Zawsze miał inne spostrzeżenia niż pozostali moi znajomi. Większość z was nazwała by go nerdem albo dziwakiem, ale dla mnie był wyjątkowy. Nazywał się Jurek i będzie jedną z niewielu osób za którymi będę tęsknić.

***

Byłam gotowa na to wyzwanie. Spojrzałam na zegarek. 21:40. Wiedziałam , że zaraz babcia zgasi światło , ale dziś postanowiłam odpuścić i iść wcześnie spać( mówiłam , że muszę chodzić spać o 22?). Moje galowe ubranie leżało na bujanym fotelu. Podeszłam do mojej walizki i wyjęłam z niej zdjęcie mojej rodziny. Usiadła na łóżku . Mimowolnie zaczęły mi lecieć łzy. Położyłam zdjęcie na nowym ubraniu, zmówiłam modlitwę,i poszłam spać . Pod moją poduszką znajdowało się takie samo zdjęcie(miałam jeszcze sporo odbitek)

Chciałam zasypiać z jakąś cząstką rodziny

Gdy byłam już na granicy świadomości poprosiłam tylko Boga o dobry dzień …Fotel, Antyczny Dąb, Obrót Jęczmienia

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ostatnie dni wolności ...Znaczy wakacji, Pierwsze dni w Kazimierzu i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>