Opowieść Alicji – Ostatnie chwile wakacji – Odwiedziny sąsiadki

Rozdział 22

W piątek postanowiła odwiedzić nas babcina sąsiadka. Była to kobieta mniej więcej w wieku babci, z pyzatą twarzą i przyjaznym uśmiechem, czyli całkowite przeciwieństwo babci . Z charakteru też  była inna. Była spokojna miła i poczuciem humoru. Babcia marzeń. Nie rozumienie jak ona i babcia mogły być najlepszymi przyjaciółkami . Całkowicie od siebie różne , a jednak rozumiały się jak siostry. Siostry… Szkoda , że ja już nigdy się tak nie nazwę. Już nie jestem siostrą.

***

Gdy sąsiadka (Pani Małgorzata) , czy też ciocia(jak kazała siebie nazywać) mnie zobaczyła serdecznie mnie uściskała ,następstwem tego była oczywiście wizja…

Widzę małą ciocię Małgorzatę , oraz moją babcie(nie wiem jak to jest , ale umiem odróżnić, kto jest kim , o ile znam osobiście tą osobę.). Nie były to jak widać dobre czasy ponieważ obie dziewczynki wyglądały nieciekawie , ale wyraźnie było widać , że mała Pani Małgosia ma się o wiele gorzej . Mniejsza wersja babci przytulała ją i gładziła po plecach szepcząc zapewne jakieś słowa otuchy…

Oh…Bez komentarza…

Pani, Kobieta, Kobiet, Starsza Pani

Opublikowano Ostatnie dni wolności ...Znaczy wakacji, Pierwsze dni w Kazimierzu | Otagowano , , , , , , | 1 komentarz

Opowieść Aicji : Koniec wakacji -Ostatni weekend

Rozdział 21

Wakacje opuszczały mnie w ekspresowym tempie. Niby od mojego przyjazdu minął prawie tydzień, mam wrażenie jakbym przyjechała tu wczoraj . Albo śniła . Ale w sumie to dobrze , że idę do szkoły . Choć na jakiś czas moja głowa skupi się na czymś innym niż … (co się będę powtarzać , o co mi chodzi! wałkuję to już od początku). Generalnie nikogo nie poznałam( Serio?) więc nie wiem czego się spodziewać ! Jestem ciekawa czy klasa mnie zaakceptuje.

W moim życiu nie wydarzyło się nic ciekawego. Tylko raz miała wizję , w sumie , może wspomną o tym w następnym rozdziale? Czyli żadnych ochów i achów. Niestety nie jestem wróżką i nie umiem przewidywać przyszłości więc nie powiem jak jakie cyfry wygrają w totka ( JEDYNE CO MOGĘ TO PRZY ODROBINIE SZCZĘŚCIA , JAKIE BYŁY , ALE NIE WIEM CZY SIĘ WAM TO PRZYDA )

Babcia wprowadziła kilka nowych zasad:

*Nie garb się

* Używaj zawsze zwrotów grzecznościowych : Proszę , dziękuję , przepraszam

*Nie maluj paznokci!!!

I jeszcze dużo innych , ale pewnie nie chcecie tego czytać…Życia, Zasady, Książka, Zasady Życia

Opublikowano Nowa szkołą, Ostatnie dni wolności ...Znaczy wakacji, Pierwsze dni w Kazimierzu | Otagowano , , , , , | 2 komentarzy

Opowieść Alicji : Koniec wakacji-Zakupy

Rozdział 20

Trzeba to przyznać . Wakacje się kończą!. Dziś ja i Farmer pojechaliśmy na zakupy do pobliskiego sklepiku. Tam kupiłam kilka zeszytów i innych potrzebnych rzeczy , typu kredki , długopisy i ołówki. Niestety nie miałam ze sobą pieniędzy, więc byłam zdana na łaskę Farmera. On mnie chyba lubił , bo nawet pozwolił mi wybrać koszule i spódnice na rozpoczęcie roku

-Tylko nic nie mów  babci – powiedział

Oczywiście , że nie ! Jeszcze by zabrała

-Dziękuje – uśmiechnęłam się i potwierdziłam , że nic jej nie powiem.

Jak dla mnie facet dostał duży +. Jeszcze jeden i zacznę go inaczej nazywać niż farmer . W końcu zasłużył sobie na to…

Zakupy dopierały końca. Wstąpiliśmy jeszcze do jakiegoś domu , po książki dla mnie . Farmer miał dojścia i załatwił mi jakieś używane , prawie za grosze!

No cóż … Nie będę narzekać

 

books-484754_1280

Opublikowano Ostatnie dni wolności ...Znaczy wakacji, Pierwsze dni w Kazimierzu | Otagowano , , , , , | 3 komentarzy

Opowieść Alicji : Wspólna kolacja przy zapachu starej ryby . Mmm romantycznie cz 2

Rozdział 19

Zbliżała się moja randka ze ”śmierdzącą rybą”, a teraz uwaga ! Wyłączyli nam prąd i kolacja miała być zjedzona przy (zgadniecie…no dalej ) świecach (takkk 10 punktów dla Gryfindoru) . Więc zapowiadał się iście ”romantyczny wieczór” ( Znając życie zadławię się ością ). Moja mama opowiadała mi kiedyś jak to było za jej czasów ( szczególnie , że odcień jej skóry , przyczynił się do jej przezwiska Czekoladowa, ale mama jest silna i do niedawna słyszałam , jak tata zwraca się tak do niej pieszczotliwie. Aż dziwne , że cała nasza trójka odziedziczyła kolor skóry po tacie . No cóż biologia…Z nią nie ma co dyskutować…Jak dobrze , że ten przedmiot jest już za mną , miałam wstrętną babę …) Właśnie sobie uświadomiłam , że wciąż mówię o mojej rodzinie w czasie teraźniejszym , a nie przeszłym . Dla ,mnie oni wciąż żyją. No cóż , od tego myślenia tylko złapałam doła miałam ochotę ”położyć się na wersalce i pospać jak Garfield po zjedzeniu lazanii*” . Tylko zamiast lazanii , będę jadła ohydne rybsko. Powinno istnieć prawo zabraniające przyrządzaniach tych stworzeń . Może niech ktoś napisze petycje czy co?

Przed kolacją rozmyślałam jeszcze o nowej szkole , o tym jak męczący będzie dla mnie pierwszy dzień w szkole , gdzie pewnie będę podawać wszystkim członkom nowej klasy rękę na powitanie… Jeszcze długo bym tak rozmyślała , ale głos babci wyrwał mnie z zadumy. Czas kolacji

- Młoda damo – jak na taką babunię ma bardzo wyrazisty głos

- Zaraz idę

-Nie zaraz tylko już-To jeden z najgorszych tekstów dorosłych .

No cóż pozostało mi tylko iść na kolacje

-Teraz się pomodlimy-Popatrzyłam na nią zdziwiona

U nas w domu nie było takiego zwyczaju , ale dostosowałam się do polecenia nie chcąc wywoływać afery.

Reszta kolacji minęła mi spokojnie . Ps ta ryba naprawdę była śmierdząca

tealight-2692556_640

Opublikowano Pierwsze dni w Kazimierzu | Otagowano , , , , | 2 komentarzy

Opowieść Alicji : Wspólna kolacja przy zapachu starej ryby . Mmm romantycznie cz 1

Rozdział 18

- W tym domu jada się posiłki wspólnie !- Czyli następna zasada do ”Regulaminu uprzykrzania życia Ali” Jakby tego było mało , zakupy są robione dopiero wtedy , gdy wszystko zniknie z lodówki. A ja zaglądałam do tej lodówki ! Wspominałam , że nie cierpię ryb? Nie cierpię ich od chwili gdy w wieku ośmiu lat ość z jakiejś ryby utknęła mi w gardle. Nie pytajcie ! To nie jest przyjemne wspomnienie.

Ten wstrętny dzień zaczął się od tego , że moja babcia nakrzyczała na mnie ponieważ nie zeszłam na śniadanie i ono wystygło. Na śniadanie był  chleb ze smalcem. Jak nie wiecie co to smalec proszę zapytać o to słowo wujaszka Google. Zrobiliście to? Czyli już rozumienie czemu nie chciałam tego jeść i zadowoliłam się samym chlebem?

Po południu (jeszcze przed obiadem ) zapytałam farmera(przy okazji nazywa się Jan) o mojego tatę . On spojrzał na mnie i powiedział

-Szarlotka jest pyszna

Zszokowana spojrzałam na niego jak na idiotę.

-A co to ma wspólnego z moim pytaniem?

-Nic , ale jestem głodny.

Po czym wyszedł.

 

Apetyt, Wypieków Kwesta, Pieczony

Opublikowano Pierwsze dni w Kazimierzu | Otagowano , , , , , | 1 komentarz

Opowieść Alicji: Jak się zaaklimatyzować i nie zwariować ?!

Rozdział 17

Pomocy! Mam wolny internet!  Tu prawie nie ma zasięgu! Oczywiście tradycyjnego internetu też nie ma , tylko muszę transfer wykorzystywać ! Horror! Wiem , że mam problemy , teraz pewnie myślicie , że i z głową . Nie dziwię się , też tak myślałam o tych wszystkich laskach , które co pięć minut publikują jakiegoś posta , ale teraz brakuje mi technologi. U babci jest jedynie stary telewizor odbierający tylko kilka kanałów i chyba przedwojenne radio(oczywiście jest ona nowsze , ale chcę sobie ponarzekać ! Chyba mi się należy !) A jako , że nikogo nie znam (i w sumie nie palę się  do poznania , nie mam z kim rozmawiać ) . Drugą złą wiadomością jest to , że to ostatni tydzień wakacji ! Jestem całkowicie nie przegotowana na nową szkołę. Pojawienie się w drugiej klasie już do końca mojej nauki da mi etykietkę ”ta nowa” na razie tylko gorsze jest ”te nowa sierota” . Może zdołam przekonać farmera , żeby udawał mojego tatę? No ale musi zgolić tą brodę ! Wygląda jak łysiejący drwal! Ok! Może te lamenty czas kończyć? Zatrzymaliśmy się w tzw. martwym punkcie . Nic nie wnoszę do historii tylko narzekam ? Tak to prawda, ale obiecuję , że to już ostatni raz ( no może przedostatni :))

Radio, Rocznik Wina, Stare Radio, Stare

Opublikowano Pierwsze dni w Kazimierzu | Otagowano , , , , , | 6 komentarzy

Opowieść Alicji : Babcia

Rozdział 16

Układanka staje się skomplikowana. Czemu tata nigdy nie odwiedzał Kazimierza? Dlaczego nigdy nie wspominał o czasach dzieciństwa ? I dlaczego w tamtym okresie popularne były wąsy?

***

No cóż uznałam , że odpowiedzią na moją zagadkę może być dotknięcie babci nasunie na tą dziwna historię …. no yyy dobra przyznaje nie jestem dobra z j.Polskiego. Wcale! Wracając do rzeczy , gdy dotknęłam moją babunię przeniosłam się do jej wspomnień . Tylko tym razem nie byłam obserwatorem . Byłam w myślach babci. Nie tylko widziałam to co ona kiedyś widziała , ale też słyszałam jej myśli. Może to widzenie opowiem mówiąc ”ja”

Wieczór, siedziałam sobie spokojnie na ławce ( chyba w parku , chociaż po licho tyle tam drzew ) . Nagle zobaczyłam zbliżającego się obcego mężczyznę . Poparzył na mnie smutnym wzrokiem i zapytał 

-Mogę się przysiąść?

Jasne , obcy facet w nocy . Zdrowy rozsądek mówi uciekaj ! Wołaj pomocy ! Won z tond! Mężczyzna patrzył na mnie z wyczekiwaniem . Mogłam odpowiedzieć tylko jedno:

-Oczywiście 

Czekaj czekaj czy ja naprawdę tak powiedziałam? 

***

Co to wszystko do diaska znaczy ?! Myślałam , że te widzenia będą mi ułatwiać życie , a one tylko przynoszą pytania bez odpowiedzi!

Bank, Ława, Drewniane Ławki, Stare Ławki

Opublikowano Pierwsze dni w Kazimierzu | Otagowano , , , , , | 1 komentarz

Opowieść Alicji : Głowa farmera

Rozdział 15

Po tym jak moja babcia ‚uroczo’ mnie przywitała, mr. Farmer położył obok mnie walizkę i niby przypadkiem musnęłam jego rękę

***

Zobaczyłam chłopca , na około dwunastoletniego , pomagającego młodszemu dziecku odrabiać lekcje , albo ucząc go czegoś. Dzieciak uważnie go słuchał kiwając przy ty, głową. Obaj chłopcy siedzieli przy stole pochyleni nad startą zeszytów i książek , z jedej z nich wystawała kartka, z oceną niedostateczną , Gdy przyjrzałam się uważniej , zauważyłam na dłoni młodszego chłopca pokaźnego siniaka, najwidoczniej to on dostał złą ocenę i jego rodzicom się to nie spodobało

***

Wróciłam do rzeczywistości . Teraz już wiedziałam kim jest chłopiec, który widnieje wraz  z młodszą wersją mojego taty w środku ojcowskiego biurka. Miałam do czynienia z bliskim przyjacielem mojego taty. Tylko dlaczego nigdy o nim nie wspominał ?

Aparat Fotograficzny, Stary, Antyk

Opublikowano Pierwsze dni w Kazimierzu | Otagowano , , , , , | 2 komentarzy

Opowieść Alicji : Przeszukanie garderoby

Rozdział 14

Ok jestem dziewczyną , więc może przydało by się trochę gatki szmatki co? Nie będę nawijać o sprawach intymnych spokojnie  ;-), ale gadanina o moich ciuchach się przyda

***

Skończyło się na tym , że babcia zrobiła wielkie przeszukanie mojej garderoby! Pozwoliła zachować tylko dwie pary spodni ( tak na wszelki wypadek , na wf czy bal przebierańców) , kilka bluzek , bo reszta” była zbyt wyzywająca i nieodpowiednia dla panienki w moim wieku” ( dobrze, że nie widziała ubrań Julki , inaczej by na zawał zeszła) i okropną różową sukienkę . Zresztą co wam będę opowiadać , zdjęcia zostawię , aby każdy mógł mi współczuć < patrz galeria : ubrania >. Potem przyniosła torbę , w której znajdowały się ubrania , chyba z lat 60 . Okropne! Ale obie wiedziałyśmy , że z ilością 2 par spodni nie dam rady , więc nie miałam wyboru jak przyjąć ten ”hojny dar”.Będę się bała tak pokazać w szkole. Te workowe spodnie i brzydkie koszulki . Ale , chyba za bardzo rozgadałam się o ciuchach . Czas przejść do tego co zobaczyłam w głowie babci ”ten ciuch ci nie przystoi …” i Prof.”Farmera ” . Nawet nie wiem od czego zacząć …

Walizka, Bagaż, Torba, Przypadku

Opublikowano Pierwsze dni w Kazimierzu | Otagowano , , , , , | 1 komentarz

Ostateczne głosowanie

A więc glosujcie:

A) opowiadania jak zawsze i prawie codziennie

B) Opowiadania interaktywne ( 2 razy w tygodniu)

Głosowanie w komentarzach

Opublikowano Pytania i ogłoszenia | 3 komentarzy